Symulator oficera imigracyjnego

Papers, Please, czyli bardzo nieduża produkcja, która wyrosła spod sztandaru producenta niezależnych gier wideo, Lucasa Pope’a, jest jedną z niewielu growych tworów, które opowiadają historię bardziej poprzez rozgrywkę, a nie dialogi i różnego rodzaju przerywniki. Recepta jest bardzo prosta – oto wygraliśmy specjalną, robotniczą loterię i musimy wcielić się w pracownika służby celnej na granicy dwóch nienawidzących się, swojsko brzmiących państw: Arstotzki i Kolechii.

Czytaj dalej Symulator oficera imigracyjnego

O „Zimnej wojnie” Pawła Pawlikowskiego

Wątpię, czy mamy u siebie drugiego reżysera (lub reżyserkę), który potrafi opowiadać o Polsce na poziomie światowym, tj. nie tylko dla Polaków (jak to robił np. Wajda, który – choć mógł się podobać poza krajem – zagranicą nieczęsto był rozumiany kluczem polskiego romantyzmu), lecz również dla widowni, powiedzmy, zuniwersalizowanej. Pawłowi Pawlikowskiemu zdaje się to przychodzić z łatwością, co udowodnił pięć lat temu w Idzie, a teraz powtarza tę sztukę w zgoła silnie osobistej[1] Zimnej wojnie.

Czytaj dalej O „Zimnej wojnie” Pawła Pawlikowskiego

Duchy nowoczesności – „Dawson City: czas zatrzymany”

Bill Morrison, znany ze swojej umiejętności tworzenia wrażliwych, poetyckich obrazów found footage’owych, stworzył film wyjątkowy. I to nie tylko ze względu na formułę – Dawson City: Frozen Time jest obrazem złożonym prawie wyłącznie z materiałów archiwalnych, cudem odkopanych w Dawson (nad słynną, kojarzoną z gorączką złota, rzeką Klondike w Kanadzie) starych filmów z początków XX wieku, a także fotografii i wycinków z gazet – lecz również ze względu na temat: nowe zastępujące stare, czyli brutalne efekty nadchodzącej wielkimi, zdecydowanymi krokami nowoczesności.

Czytaj dalej Duchy nowoczesności – „Dawson City: czas zatrzymany”