12. Festiwal Filmowy Pięciu Smaków: bezsenność w Singapurze

Wyśniona kraina Yeo Siew Hua, zdobywca Złotego Lamparta na tegorocznym festiwalu w Locarno, to film, który przemyślaną, piękną formę łączy z intrygującą historią i społeczno-politycznym tłem. Singapurskiego twórcę można zestawić z przedstawicielami dalekowschodniego filmowego neomodernizmu i mógłby się w tym towarzystwie dumnie pokazać, wyróżniając się kreatywnym podejściem do gatunku (neo-noir), oniryczną estetyką i neonowym portretem industrialnego wybrzeża Singapuru, sztucznie rozrastającego się państwa-metropolii.

Idąc drogą swoich kolegów po fachu, Yeo Siew Hua podejmie temat samotności, alienacji społecznej, niemożności komunikacji (które to motywy znamy doskonale na przykład z kina Tsai Ming-lianga), a także efektów ekspansji – w tym wypadku również terytorialnej – dzikiego kapitalizmu (Zhangke Jia mógłby się uśmiechnąć). Zamiast jednak zatrzymać się na obrazie osamotnienia, singapurski reżyser przenosi środek ciężkości na społeczne tło. Podczas gdy rozpad świata jest dla innych twórców neomodernizmu drugim planem względem kryzysu wewnętrznego i degradacji bohaterów, w Wyśnionej krainie stanowi tak jakby centrum koszmaru, przestrzeń, która będzie stale w filmie powracać.

Oto poszerzanie lądu – wielkie hałdy piachu i masywne instalacje przemysłowe, plaże składające się z piasku przywiezionego z sąsiedzkich, biedniejszych krajów – staje się opresyjną machiną wyzysku pracowników, taniej siły roboczej pochodzącej zza granic prężnie rozwijającego się państwa.

Perspektywy dwóch głównych bohaterów – chińskiego robotnika, Wanga i detektywa Loka – będą się przeplatać. Obaj prowadzą dochodzenie. Pierwszy poszukuje zaginionego kolegi, drugi podąża śladami Wanga. Obaj cierpią na bezsenność. Brak snu nie tylko będzie zakrzywiać i odrealniać rzeczywistość, lecz również otworzy furtkę, przez którą wkroczy niewidoczny wcześniej koszmar ekspansji kosztem pracowników.

Płynność, nieostrość świata będzie podkreślona również za pomocą wirtualnej rzeczywistości. Niewydolni komunikacyjnie bohaterowie (obaj małomówni, używają języka oszczędnie) narzędzie kontaktu odnajdą w wyobraźni (Wang powie o sobie, że „jest normalny, tylko czasami szaleje mu wyobraźnia”), snach (Lok śni miejsca, w których jeszcze nie był i osoby, których jeszcze nie spotkał) i grze komputerowej (salon gier prowadzony przez marzącą o wyjeździe gdzieś indziej Chinkę). Dopiero za pomocą tych mediów będą w stanie zdobyć więcej informacji, posunąć śledztwo naprzód, rozwinąć relacje z innymi osobami. Jednocześnie oddalenie od prawdziwego życia sprawi, że będą coraz bardziej gubić się między górami przesypującego się piasku.

Wyśniona kraina może pochwalić się świetnymi zdjęciami Hideo Uraty i bardzo dobrym udźwiękowieniem (współpraca Damiena Guillaume i Gillesa Benardeu z Francji). Obraz i muzyka zostaną w pamięci na długo i będzie się chciało wrócić do filmu w przyszłości.