Dlaczego uważam, że piąty sezon „BoJacka Horsemana” jest co najmniej świetny?

Zdążyliśmy już przeżyć chyba wszystkie możliwe emocje, jakie można wiązać z głównym bohaterem tego wybitnego serialu animowanego. Pod koniec trzeciego sezonu nie mogliśmy mu wybaczyć, pod koniec czwartego kochaliśmy go, współczuliśmy i utożsamialiśmy się z jego przeżyciami (mnie samemu zdarzało się mówić, że czuję się jak BoJack, a założę się, że wielu z nas – odbiorców – projektowało tę postać na samych siebie). Piąty sezon pokazuje, że BoJack już dawno wyszedł poza ramy zwykłej projekcji-identyfikacji. To nie tylko ciążąca nad bohaterem odpowiedzialność, którą w końcu trzeba podjąć, ale też rozliczenie z przeszłością. Rozliczamy się ze wszystkimi twarzami animowanego konia, jak również z naszą własną dyspozycją jako odbiorców serialu – i szerzej – kultury.

Czytaj dalej Dlaczego uważam, że piąty sezon „BoJacka Horsemana” jest co najmniej świetny?

„Damnation” – o potrzebie rewolucji

Kino gatunkowe samo w sobie, jak zdążyliśmy się już przekonać, może stanowić świetne narzędzie krytyczne, komentujące i silnie odnoszące się do rzeczywistości. Widzieliśmy to na przykład w Bez przebaczenia (1992, Clint Eastwood), w którym klasyczny western odbija się w krzywym zwierciadle, ujawniając własne absurdy, grzeszki i przemilczenia („kowbojskość” zostawia głęboką ranę, zabijanie nie jest takie oczywiste, zło i dobro nie są takie jasne, itd.).

Czytaj dalej „Damnation” – o potrzebie rewolucji