10 filmów, na których wzruszyłem się w 2018 roku

Zdolność do wzruszeń na sali kinowej ma stosunek odwrotnie proporcjonalny do ilości obejrzanych filmów i doświadczenia. Skuteczność obrazu w tej dziedzinie niekoniecznie oznacza, że mamy do czynienia z arcydziełem, ale każda łza uroniona w ciemnej sali pełnej nieznanych ludzi jest momentem wyjątkowym. Dlatego – zamiast klasycznego podsumowania roku w kinie – lista moich dziesięciu wzruszeń.

Czytaj dalej 10 filmów, na których wzruszyłem się w 2018 roku

18. MFF Watch Docs: W obronie robotów

Wydawać by się mogło, że kiedy jest mowa o robotyzacji, analiza zjawiska idzie nierozłącznie w parze z teoretycznym rozkładaniem kapitalizmu na części (z tej lub innej strony). Maxim Pozdorovkin w Całej prawdzie o robotach mordercach idzie w zupełnie innym kierunku. Naśladuje fascynację science-fiction na temat ontologii robotów, chcą nadać im tożsamość, tym samym zrzucając na nie całą odpowiedzialność za globalne przemiany ekonomiczne i społeczne. Czytaj dalej 18. MFF Watch Docs: W obronie robotów

18. MFF Watch Docs: Quis custodiet ipsos custodes?

Amerykański dokumentalizm boi się nudy chyba jeszcze bardziej od Wernera Herzoga. Co najmniej połowa prawie dwugodzinnej Zbrodni + kary Stephena Mainga to zaaranżowane sytuacje i wyreżyserowane scenki. I choć dla europejskiego widza takie podejście nie zawsze będzie atrakcyjne, to obraz pochodzącego z Nowego Jorku twórcy szuka uwagi głównie na swoim rodzimym podwórku. Chcąc dotrzeć do szerszej publiczności, pewnie nie ma innej drogi – przy ważnym temacie można wybaczyć walkę o atencję nawet popularnymi środkami.

Czytaj dalej 18. MFF Watch Docs: Quis custodiet ipsos custodes?

Splat!FilmFest: podróż kinofilska

Większość widzów zapewne pamięta hit końcówki zeszłego roku, Disaster Artist, czyli sentymentalno-popisowy ukłon złożony produkcji najgorszego/najlepszego filmu świata, The Room Tommy’ego Wiseau. James Franco wybitnym aktorem nie jest, lecz jego przeciętność zadziałała w Disaster Artist na korzyść, pozwalając skopiować kultową postać Tommy’ego-Johnny’ego z The Room niemal jeden do jednego (czego pewnie nawet najlepszy warsztat aktorski nie mógłby zapewnić).

Czytaj dalej Splat!FilmFest: podróż kinofilska

Splat!FilmFest: w dobrobycie dzieci się nudzą

Filmy opierające się na znanym pleonazmie „fakt autentyczny” mają zwykle hipokrytyczne podejście do widza. Jednocześnie roszczą sobie prawo do rzeczywistości,  naginają ją i fałszują zgodnie z narracyjnym imperatywem, wymagającym spójności, bez której linearne kino nie może żyć. A przecież, jak powiedziała kiedyś pewna mądra osoba, każdy film jest oparty na faktach. W końcu wszystkie opowieści – odtwórcze lub oryginalne, rekonstrukcyjne lub sofistyczne – mają charakter narracyjny (gdyby Hayden White wciąż żył, mógłby się uśmiechnąć).

Czytaj dalej Splat!FilmFest: w dobrobycie dzieci się nudzą

12. Festiwal Filmowy Pięciu Smaków: nastolatki, seks i trup

Rzadko spotyka się dobrą ekranizację mangi (lub powieści graficznej), a jeszcze rzadziej solidny film młodzieżowy/dla młodzieży/o młodzieży. W Brzegu rzeki Isao Yukisadzie udaje się osiągnąć i jedno i drugie. Opierając scenariusz filmu na mandze autorstwa Kyoko Okazaki o tym samym tytule, opowiada o grupie nastolatków obarczonych problemami dojrzewania. Akcja ma miejsce w latach 90., tj. w pierwszym bardziej kryzysowym momencie dla Kraju Kwitnącej Wiśni. Wiemy skądinąd, że ów kryzys nie dotknął jedynie Japonii, odciskając swój ślad na wielu gospodarkach krajów rozwiniętych i krusząc przebrzmiały, hurra-optymistyczny obraz przyszłości. Doświadczenie, o którym opowiada twórca, może być zatem uniwersalne dla wielu.

Czytaj dalej 12. Festiwal Filmowy Pięciu Smaków: nastolatki, seks i trup

12. Festiwal Filmowy Pięciu Smaków: bezsenność w Singapurze

Wyśniona kraina Yeo Siew Hua, zdobywca Złotego Lamparta na tegorocznym festiwalu w Locarno, to film, który przemyślaną, piękną formę łączy z intrygującą historią i społeczno-politycznym tłem. Singapurskiego twórcę można zestawić z przedstawicielami dalekowschodniego filmowego neomodernizmu i mógłby się w tym towarzystwie dumnie pokazać, wyróżniając się kreatywnym podejściem do gatunku (neo-noir), oniryczną estetyką i neonowym portretem industrialnego wybrzeża Singapuru, sztucznie rozrastającego się państwa-metropolii.

Czytaj dalej 12. Festiwal Filmowy Pięciu Smaków: bezsenność w Singapurze

12. Festiwal Filmowy Pięciu Smaków: gangster w operze

Song Lang jest filmem schematycznym i nie zaskoczy widzów fabularną świeżością. Mimo że dzieło wietnamskiego reżysera, Leona Quang Le, nie jest odkrywcze w warstwie dramaturgicznej – świat przedstawiony jest tak jakby idealnie skrojony pod bohaterów, składa się z wygodnych przypadków, spodziewanych-niespodziewanych spotkań i „zaprogramowanej” czasowości – doskonale radzi sobie w warstwie audiowizualnej, skutecznie budując oryginalną nastrojowość i unikalną atmosferę z wietnamską nutą.

Czytaj dalej 12. Festiwal Filmowy Pięciu Smaków: gangster w operze

12. Festiwal Filmowy Pięć Smaków: propaganda utraconej młodości

Zapowiadając Młodość, film otwarcia Festiwalu Pięciu Smaków, dyrektor Jakub Królikowski powiedział, by nie zrażać się rzekomą warstwą propagandową, pod którą widzowie znajdą o wiele więcej. Zresztą, sam reżyser, Feng Xiaogang, podobno mocno odpiera zarzuty o propagandę. Sytuacja w rzeczywistości jest trochę bardziej skomplikowana. Odpowiedź na pytanie o obecność propagandy zabrzmi w schrödingerowskim duchu: i jest i jej nie ma.

Czytaj dalej 12. Festiwal Filmowy Pięć Smaków: propaganda utraconej młodości