Migawki z Locarno: małpia podróż w czasie

Podobnie jak Louise nad morzem, nowe dzieło francuskiego animatora, Jean-François Laguionie’a (współpracującego tym razem z Xavierem Picardem), La Voyage du Prince, jest filmem niezwykle refleksyjnym. Ponownie głównym bohaterem jest starsza osoba – czy raczej małpa – i ponownie obraz w dużej mierze składa się z komentarzy, obserwacji i wspomnień. Różnica polega na zmianie tematu. Pamięć nie stanowi już narzędzia czysto sentymentalnego, ma za to wzmocnić kontrast wynikający ze zderzenia dwóch światów.

Czytaj dalej Migawki z Locarno: małpia podróż w czasie

NH19: Niemota ptaków nielotów

Pisanie o filmie, którego nie widziało się w całości, nie jest rzeczą do końca etyczną. Są jednak takie filmy, przy których decyzja opuszczenia sali jest rodzajem niemego sprzeciwu wobec zerowej jakości walorów artystycznych lub politycznych wymiocin, których nie sposób przełknąć i się nie pochorować. Właśnie takim filmem jest Mowa ptaków Xawerego Żuławskiego, który przy swoim ojcu jest zaledwie marnym, odtwórczym karaluchem kina.

Czytaj dalej NH19: Niemota ptaków nielotów

LUX: kobiety, idźcie na wojnę

Drugi po O koniach i ludziach pełnometrażowy film Benedikta Erlingssona opowiada o problemach klimatycznych, z którymi boryka się świat i krótkowzroczności dużych przedsiębiorstw skupionych na zysku i tzw. „postępie”, nie zauważających szkód, które wokół siebie sieją. To wszystko zostało skrojone na miarę Islandii, z rozpoznawalnym, skandynawskim humorem, pięknymi widokami i bezkompleksowością niewielkiego (choć współpracującego międzynarodowo) kina. Laureat przyznawanej przez Parlament Europejski nagrody LUX, Kobieta idzie na wojnę, to kino, które – wychodząc od skali mikro, odnosi się do skali makro.

Czytaj dalej LUX: kobiety, idźcie na wojnę

18. MFF Watch Docs: W obronie robotów

Wydawać by się mogło, że kiedy jest mowa o robotyzacji, analiza zjawiska idzie nierozłącznie w parze z teoretycznym rozkładaniem kapitalizmu na części (z tej lub innej strony). Maxim Pozdorovkin w Całej prawdzie o robotach mordercach idzie w zupełnie innym kierunku. Naśladuje fascynację science-fiction na temat ontologii robotów, chcą nadać im tożsamość, tym samym zrzucając na nie całą odpowiedzialność za globalne przemiany ekonomiczne i społeczne. Czytaj dalej 18. MFF Watch Docs: W obronie robotów

18. MFF Watch Docs: Quis custodiet ipsos custodes?

Amerykański dokumentalizm boi się nudy chyba jeszcze bardziej od Wernera Herzoga. Co najmniej połowa prawie dwugodzinnej Zbrodni + kary Stephena Mainga to zaaranżowane sytuacje i wyreżyserowane scenki. I choć dla europejskiego widza takie podejście nie zawsze będzie atrakcyjne, to obraz pochodzącego z Nowego Jorku twórcy szuka uwagi głównie na swoim rodzimym podwórku. Chcąc dotrzeć do szerszej publiczności, pewnie nie ma innej drogi – przy ważnym temacie można wybaczyć walkę o atencję nawet popularnymi środkami.

Czytaj dalej 18. MFF Watch Docs: Quis custodiet ipsos custodes?

Czarno-białe echa

Jakiś czas temu Netflix wypuścił dokument o jednej z bardziej kontrowersyjnych postaci-fenomenów amerykańskiej sceny społecznej. Mam tu na myśli Czarno-białą historię Rachel Dolezal. W związku z tym, że postać jest w Polsce raczej słabo kojarzona (choć na ten temat w kretyński sposób kpił Zbigniew Hołdys  możliwe też, że za ocean dotarły memy[1] ), kilka słów wyjaśnienia.

Czytaj dalej Czarno-białe echa

„Czarna Pantera” – o tym, dlaczego fundamenty Wakandy się chwieją

Czarna Pantera jest filmem, który korzysta ze sprawdzonej recepty narracyjnej. Oto mamy opowieść bohaterską – prosty wzór rozwoju bohatera, który najpierw musi wszystko utracić, przejść pewną drogę, by poznać samego siebie, swoje własne granice, oraz poszerzyć horyzonty i odkryć prawdziwe źródło własnej mocy (tutaj – neoliberalna wizja rozwoju własnego państwa, o czym dalej). Czytaj dalej „Czarna Pantera” – o tym, dlaczego fundamenty Wakandy się chwieją