„Midsommar”. Randka z antropologią w tle

Na temat Midsommar, najnowszego filmu jednego z przodowników stajni A24, Ariego Astera, padło już wiele słów. Można skupiać się na analizie proponowanej przez samego twórcę, czyli – jak to Aster ujmuje – „apokaliptycznego rozpadu związku”, paraboli toksycznych relacji lub wkraczającej na pierwszy plan odbioru filmu groteskowej i zaskakująco trafnej wycieczki w kierunku antropologii kultury. Od obrzędów liminalnych film się roi – tytułowe letnie przesilenie, inicjacja, cykl życia podzielony na cztery związane z porami roku części (wiosna-dzieciństwo, lato-młodość, jesień-wiek produkcyjny, zima-starość). Rytuały przejścia zostały barwnie pokazane i bez wątpienia stanowią doskonały wstęp do antropologii.

Czytaj dalej „Midsommar”. Randka z antropologią w tle

„Bandersnatch”: tak czy nie?

Było chyba tylko kwestią czasu, zanim na którejś z platform streamingowych pojawi się film interaktywny. Środowisko online wydaje się być idealnym otoczeniem dla interakcji z widzem, który decyzje o losach bohatera będzie podejmował za pomocą jednego kliknięcia. Fabularna produkcja spod znaku jednej z najpopularniejszych serii dostępnych na Netflixie, Black Mirror, czyli Bandersnatch nie jest ani pierwszym takim filmem, ani nawet pierwszym interaktywnym eksperymentem na platformie (wcześniej animacje: Kot w butach: uwięziony w baśni, Stretch Armstrong: Ucieczka oraz Minecraf: tryb fabularnyt).

Czytaj dalej „Bandersnatch”: tak czy nie?

„Roma”, czyli jak mainstream wchłania kino artystyczne (oraz inne dylematy, przed którymi stoi kino)

Roma Alfonso Cuaróna to film, nad którym wypada się zawiesić nie tylko ze względu na zwycięstwo obrazu w Wenecji i zdobycie Złotego Lwa (oraz szeregu innych nagród, ciepłego odbioru krytycznego, itd.), lecz również dlatego, że jest to jeden z eksperymentalnych momentów dla rynku dystrybucyjnego nie tylko w Polsce. Roma jednocześnie wchodzi do kin i pojawia się na Netfliksie. Co to dla nas oznacza?

Czytaj dalej „Roma”, czyli jak mainstream wchłania kino artystyczne (oraz inne dylematy, przed którymi stoi kino)

Czarno-białe echa

Jakiś czas temu Netflix wypuścił dokument o jednej z bardziej kontrowersyjnych postaci-fenomenów amerykańskiej sceny społecznej. Mam tu na myśli Czarno-białą historię Rachel Dolezal. W związku z tym, że postać jest w Polsce raczej słabo kojarzona (choć na ten temat w kretyński sposób kpił Zbigniew Hołdys  możliwe też, że za ocean dotarły memy[1] ), kilka słów wyjaśnienia.

Czytaj dalej Czarno-białe echa

„Damnation” – o potrzebie rewolucji

Kino gatunkowe samo w sobie, jak zdążyliśmy się już przekonać, może stanowić świetne narzędzie krytyczne, komentujące i silnie odnoszące się do rzeczywistości. Widzieliśmy to na przykład w Bez przebaczenia (1992, Clint Eastwood), w którym klasyczny western odbija się w krzywym zwierciadle, ujawniając własne absurdy, grzeszki i przemilczenia („kowbojskość” zostawia głęboką ranę, zabijanie nie jest takie oczywiste, zło i dobro nie są takie jasne, itd.).

Czytaj dalej „Damnation” – o potrzebie rewolucji