Pasożyty wszystkich krajów, łączcie się – recenzja „Parasite” Bong Joon-ho

Na długo przed tym, zanim sam obejrzałem Parasite, ktoś reklamował mi najnowsze dzieło Bong Joon-ho jako film wybitnie społecznie zaangażowany, tak sprawnie mierzący się z nierównościami społecznymi, że aż kładzie na łopatki takich tuzów kina zaangażowanego jak Ken Loach czy Bracia Dardenne. Wybierając się na film spodziewałem się wielu rzeczy. Spodziewałem się, że koreański twórca będzie bawił się gatunkami filmowymi, tak jak robił to w swoich poprzednich dziełach. Spodziewałem się – podobnie jak w Snowpiercerze – silnie zarysowanego konfliktu klasowego oraz wyraźnej dewaloryzacji sił (kapitału) stojących za działaniem kapitalizmu jako systemu.

Czytaj dalej Pasożyty wszystkich krajów, łączcie się – recenzja „Parasite” Bong Joon-ho

Kler na jaki zasługujemy – recenzja „Dzięki Bogu” François Ozona

Każdy film dotykający tematu nadużyć władzy przez ludzi Kościoła katolickiego mierzy się z podobnym problemem. Chodzi o odpowiednią wrażliwość. Jeśli twórca będzie zbyt ostro (nawet jeśli słusznie!) komentował rzeczywistość, nieuchronnie zderzy się z groźnym tupotem dezaprobujących nóżek kościelnych apologetów i klakierów, a także tych, którzy wolą pozostać ślepymi wobec dobrze naoliwionej machiny tortur kpiącej sobie z ofiar. Jeśli twórca będzie zbyt łagodny, zostanie obwołany orędownikiem hierarchów przez środowiska walczące z kościelnymi potwornościami.

Czytaj dalej Kler na jaki zasługujemy – recenzja „Dzięki Bogu” François Ozona

„Ból i blask”: sentymentalna autobiografia

Gdyby ktoś poprosił mnie o opisanie jednym słowem charakteru kina Pedro Almodóvara, to powiedziałbym, że jest ono sentymentalne. Mógłbym też zaprosić pytającą osobę na seans Bólu i blasku – filmu nie tylko autoterapeutycznie podchodzącego do biografii samego artysty, lecz również opowiadającego o relacji kina ze wspomnieniami. Najnowszy film hiszpańskiego mistrza jest nasycony odwołaniami do jego poprzednich dokonań i przepleciony wątkami osobistymi. W tym sensie, pytając o charakter autorskiego kina twórcy, w Bólu i blasku kryje się odpowiedź nieco bardziej złożona niż tylko „sentymentalny”.

Czytaj dalej „Ból i blask”: sentymentalna autobiografia

Migawki z Locarno: Wszystko za dialog

Wilcox to już drugi w tym roku – obok nominowanej do Złotego Niedźwiedzia Antologii duchów miasta – film rozpoznawalnego kanadyjskiego reżysera, Denisa Côté. Skromny, lekko ponad 60-minutowy quasi-dokument to dzieło maksymalnie wyciszone, w którym diegeza filmowa została odarta ze słyszalnych dialogów. Cały ciężar narracyjny w warstwie audialnej spada na naturę oraz brzdęk przedmiotów martwych. W historii o samotności i pędzie poszukiwania prawdziwej wolności, cisza wydaje się właściwym tropem podążania za postaciami, które porzuciły cywilizację, stając się wyrzutkami, współczesnymi pustelnikami.

Czytaj dalej Migawki z Locarno: Wszystko za dialog

NH19: Niemota ptaków nielotów

Pisanie o filmie, którego nie widziało się w całości, nie jest rzeczą do końca etyczną. Są jednak takie filmy, przy których decyzja opuszczenia sali jest rodzajem niemego sprzeciwu wobec zerowej jakości walorów artystycznych lub politycznych wymiocin, których nie sposób przełknąć i się nie pochorować. Właśnie takim filmem jest Mowa ptaków Xawerego Żuławskiego, który przy swoim ojcu jest zaledwie marnym, odtwórczym karaluchem kina.

Czytaj dalej NH19: Niemota ptaków nielotów

NH19: Zostanie popiół

Siła ognia Oliviera Laxe stanowi dowód na to, że neomodernistyczne kino niekoniecznie musi mieć długi metraż. Najnowszy film twórcy ciepło przyjętych Mimosas (NH16) to wizytówka neomodernizmu. Komunikacja między bohaterami jest szczątkowa, emocje ukryte – to świat przedstawiony stanowi odbicie wnętrza głównego bohatera i wraz z nim dynamicznie się zmienia. Pogoda nie tylko odzwierciedla jego stan emocjonalny, lecz również wydaje się z nim związana tak mocno, że reaguje na zmianę.

Czytaj dalej NH19: Zostanie popiół

NH19: Ludzie z kamerami

Zdobywczyni nagrody dla najlepszego filmu podczas tegorocznego festiwalu w Rotterdamie, Shengze Zhu, zajmuje się w swoim Present.Perfect. dwiema kwestiami. Po pierwsze, kino jako sztuka według autorki obejmuje internetowe twory streamerów i użytkowników platform takich jak YouTube czy Twitch (oczywiście nagrania, z których złożony został film pochodzą z chińskich odpowiedników tych platform). W skrócie, stream jest gatunkiem filmowym. Zhu dokonawszy ogromnej pracy selekcyjnej pokazuje wycięte fragmenty streamów, sugerując, że być może owe platformy nadały dziewiątej sztuce walor prawdziwie demokratyczny.

Czytaj dalej NH19: Ludzie z kamerami

NH19: Spojrzenie Eurydyki

Przygotowując się do seansu filmu Céline Sciammy i gromadząc konteksty, można zastanawiać się nad tym, czy opowiadając z pewnym dystansem o feminizmie – niekoniecznie tylko tym historycznym – Portret kobiety w ogniu pozostaje tylko i wyłącznie błyskotliwym portretem wariantów feminizmu i tego, jak się zmieniał, czy może jednak jest czymś więcej: polemiką, dialogiem, może nawet manifestem.

Czytaj dalej NH19: Spojrzenie Eurydyki