Site Loader

Każdy film dotykający tematu nadużyć władzy przez ludzi Kościoła katolickiego mierzy się z podobnym problemem. Chodzi o odpowiednią wrażliwość. Jeśli twórca będzie zbyt ostro (nawet jeśli słusznie!) komentował rzeczywistość, nieuchronnie zderzy się z groźnym tupaniem dezaprobujących nóżek kościelnych apologetów i klakierów, a także tych, którzy wolą pozostać ślepymi wobec dobrze naoliwionej machiny tortur kpiącej sobie z ofiar. Jeśli twórca będzie zbyt łagodny, zostanie obwołany orędownikiem hierarchów przez środowiska walczące z kościelnymi potwornościami.

W ostatnich latach widzowie mogli się spotkać z rozmaitymi spojrzeniami na wciąż żywy – niestety – problem wykorzystywania seksualnego przez ludzi Kościoła, o czym wspominałem przy okazji recenzowania Kleru Smarzowskiego. Ile spojrzeń, tyle wrażliwości. A im ich więcej, co oczywiście jest trendem pozytywnym (są tematy, o których należy mówić głośno, wyraźnie i jak najczęściej), tym coraz ciężej utrzymać uwagę widza.

Wspomniany wyżej Smarzowski próbował utrzymać tę uwagę za pomocą złagodzenia swojego autorskiego stylu i próby reporterskiego podejścia do sprawy, prezentując perspektywę księży-oprawców, lecz także tych, którzy wciąż wierzą w system. Próbował przedstawić pewien rodzaj wewnętrznej walki, dając widzom światełko nadziei, że nie wszystkie trybiki w machinie tortur służą jej sprawnemu działaniu. Ale jako kino społecznie zaangażowane, twardo stojące po stronie ofiar, Kler niezbyt dobrze się sprawdza (dlaczego? Znowu mogę odwołać do tekstu o Smarzolu).

Nowe Horyzonty – materiały prasowe

Inaczej owa kwestia ma się u François Ozona w Dzięki Bogu. Film dość luźno oscyluje wokół głośnej afery z francuskim kardynałem Phillipe’em Barbarinem, oskarżonym o tuszowanie nadużyć seksualnych swoich podwładnych oraz o walkę ofiar o wyciągnięcie sprawy na światło dzienne i doprowadzenie oprawców oraz Barbarina do odpowiedzialności.

W Dzięki Bogu na pierwszym planie znajdują się ofiary. Z jednej strony będą funkcjonować jako grupa, która konsoliduje się w walce ze swoim oprawcą, próbując zorganizować się w siłę zdolną przeciwstawić się instytucji mającej ponad 2000 lat stażu zamiatania afer pod dywan. Z drugiej strony, każda z przedstawionych ofiar ma swoją indywidualną historię, inaczej przeżywaną tragiczną przeszłość, charakter, oraz pomysł na działanie.

Ozon pokazuje, że ofiary pochodzą z różnych środowisk społecznych, z różnych klas. Poznamy m.in. Alexandre’a, dyrektora banku, François, drobnego dziennikarza, czy Emmanuela, któremu ciężko jest związać koniec z końcem. W ten prosty sposób reżyser nie tylko pokazuje, że funkcjonowanie w organizacji społecznej pozbawionej jednego lidera, to duże wyzwanie wobec odmienności charakterów i różnicy zdań, lecz również zwraca ofiarom ich indywidualny wymiar. Łatwiej utożsamić się z jedną osobą, niż z bezimienną masą.

Poza tym, francuski twórca nie nadużywa wzruszeń. Nie pokazuje poszkodowanych jako dziurawych worków, z których cały czas wysypują się emocje, lecz jako normalnych ludzi z krwi i kości, którzy muszą starać się funkcjonować z dnia na dzień. W takim podejściu do ludzi łatwiej znaleźć siłę wobec problemu nadużyć kościoła. Oto jako wspólnota złożona z indywidualnych jednostek, mimo wszystkich wad kolektywnej pracy społecznej, poszkodowani są w stanie pokazać, że razem są odpowiednio silni, by domagać się sprawiedliwości.

Dzięki Bogu jest filmem wrażliwym, łagodnym, subtelnym. Pod tym względem prezentuje się dużo lepiej niż Kler. Interesująco wygląda spojrzenie na tę część Francji, która nie jest zupełnie zeświecczona – przecież nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Trzeba natomiast pamiętać o różnicy cywilizacyjnej między Francją, w której łatwiej walczyć z popękaną już kościelną machiną udręki, a innymi częściami świata, np. Polską, gdzie hierarchowie wciąż kurczowo trzymają się kapitału i władzy. Pozostaje nam życzyć sobie, żebyśmy wszyscy byli na dobrej drodze do wytrzepania naszych dywanów i posprzątania wszystkich brudów, które pozbierały się pod nimi.

Liked it? Take a second to support me on Patreon!

Mateusz Tarwacki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Patreon

Wesprzyj mnie na Patreonie!

Kinogawęda

Współprazuję z:

Laura Przybylska
Laura Przybylska